28 marca 2018

Wiersz #2


Jestem inna
Nie dziwna
Trochę bardziej wrażliwa
Trochę bardziej niecierpliwa
Nie dziwna
Ale inna
Trochę bardziej niedoceniona
Trochę bardziej nieokreślona
Inna
Niedziwna
Trochę bardziej kłótliwa
Trochę bardziej bojaźliwa
Ale inna
A nie dziwna
Trochę bardziej emocjonalna
Trochę mniej materialna
Jestem inna
Nie dziwna
Trochę bardziej zamknięta
Trochę bardziej odsunięta
Inna
A nie dziwna
Trochę bardziej niezrozumiana
Trochę bardziej osądzana
Inna
Niedziwna

Cytat #1

"I nie wiem, czemu dzwonię, słuchawka jest głucha.
I nie wiem, czemu śpiewam, skoro nikt nie słucha."

Wiersz #1


 Jak kto?”

Jak każdy,
Złoszczę się i raduję.
Jak każdy,
Czasem cichnę, a czasem coś mówię.
Jak każdy,
Miewam dni radosne i smutne.
Jak każdy,
Czasem wolę być sama, a czasem, wolę być w grupie.

Jak nikt,
Potrafię poradzić sobie ze złością.
Jak nikt,
Potrafię wykorzystać samotność.
Jak nikt ,
Potrafię doceniać drobnostki.
Jak nikt,
Potrafię pomijać błahostki.

Gdy poznaje kogoś nowego,
Ten ktoś myśli, że jestem jak każdy.
Bo, jak każdy,
Uśmiecham się.
Bo, Jak każdy,
Się smucę.
Bo, Jak każdy,
Przeżywam.

I dochodzę do wniosku,
Że to prawda!
Jestem jak każdy,
Ale na swój własny, oryginalny sposób.

Ponieważ nie po skrzydłach,
A po duszy, poznaje się anioła,
To nie oceniaj, dopóki nie poznasz.

Dlaczego?

Czemu ludzie nie zauważają moich starań? Dlaczego mówią, że jestem nerwowa, kłótliwa, wredna i niewdzięczna, kiedy walczę o swoje prawa? Dlaczego to, że nie jestem taka jak każda robi ze mnie kogoś, kogo się nie lubi? Dlaczego mądrość w tych czasach nie jest popularna? Dlaczego najsławniejsze są największe idiotki, ważne, żeby były bogate? Dlaczego? Dlaczego ci, którzy mnie obrażali siedzą sobie w domu w większej grupce, tworząc lożę szyderców, świetnie się bawiąc, a ja jestem emocjonalnie zmuszona do napisania tego tekstu? Dlaczego oni nie pamiętają, co mi powiedzieli, a ja pamiętam każde słowo, każdą obelgę, każdy oddech, każdy śmiech? Dlaczego ból psychiczny zamienia się powoli w ból fizyczny? Dlaczego raz obrazili mnie tak bardzo, że, gdy płakałam którąś godzinę z rzędu, zaczęło mnie boleć serce? Dlaczego ja pamiętam to wszystko, a gdy spotkam te osoby za kilka lat, ona nie będzie niczego pamiętała? Dlaczego staram się, robię tyle rzeczy dla tych osób, a oni nawet nie są w stanie mi podziękować? Dlaczego ja się w ogóle staram?
Dlaczego to robię? Dlaczego i tak mnie wyśmieją? Dlaczego muszę myśleć nad każdym swoim ruchem, a nie mogę być naturalna, tylko dlatego, że oni tu są? Dlaczego momentami jestem tym tak zmęczona, że muszę wyłączać telefon, laptopa, żebym nie mogła sprawdzać social mediów, bo zaraz znowu napiszą coś o mnie? Dlaczego muszę tam udawać kogoś kim nie chcę być? Dlaczego nie może być jak w gównianej, amerykańskiej komedii romantycznej? Dlaczego akceptacja to tak rzadko spotykane zjawisko? Dlaczego dają mi nadzieję, a później odbierają ją, krzywdząc mnie trzy razy mocniej? Dlaczego jestem tak wrażliwą osobą? Dlaczego nie mogę mieć na to wywalone? Dlaczego nie mogę być, jak przeciętna nastolatka, nie przejmująca się niczym, poza wyborem bluzki na imprezę? Dlaczego jestem wykluczana ze środowiska? Dlaczego moje poczynania nie są doceniane? Dlaczego, gdy zrobię coś tak samo dobrze jak inna osoba, ja jestem pomijana, a ona nie? Dlaczego jestem odrzucana, skoro jestem prawdziwa? Dlaczego? Dlaczego, za każdym razem, gdy czytam coś obraźliwego, czuję nóż w swoich plecach? Dlaczego tak często czuję się zdradzona?

17 grudnia 2017

Metamorfoza w czasie pisania posta ;)

Cześć,
Wiecie co? Tak odnośnie poprzedniego posta, to udało mi się. Przez jeden tydzień udało mi się kompletnie nie myśleć o tej osobie. Ale tak kompletnie! I wiecie co? Było mi z tym zajebiście dobrze. Czułam się taka szczęśliwa, taka wolna. Ale nie wiem czemu, to się trochę zmieniło. Już wszystko jest tak, jak było. Dlaczego? Zwykle wiedziałam czemu z powrotem chcę iść do tej osoby, ale teraz nie ma jakiegoś większego powodu. Po prostu. Moje postanowienie na ostatni tydzień adwentu? ZAPOMNIEĆ. Zapomnieć o uczuciu do tej osoby, zapomnieć o nienawiści do samej siebie za myślenie o tej osobie i, uwaga, zapomnieć o nienawiści do tej osoby. Nie po to, żeby ją jeszcze bardziej polubić, ale dlatego, aby po prostu zobojętnieć. Ten tydzień będzie naprawdę intensywny -> trzy wigilie, dwa kiermasze do przygotowania, cztery kartkówki, jeden konkurs, milion sprzątania i milion gotowania, milion prezentów do zapakowania. Ale wiecie co? Jak teraz o tym myślę, to się uśmiecham. Bo będę zajęta, będę szczęśliwa siadając do wigilijnego stołu, będę szczęśliwa patrząc jak moi bliscy otwierają prezenty ode mnie, ale również będę szczęśliwa, gdy sama będę otwierać prezenty. Jestem naprawdę szczęśliwa. Teraz. W tym momencie sobie to uświadomiłam. Trzymam kciuki, żebyście też to sobie uświadomili!
Znajdź siebie w moim świecie ;)
eLena
PS: Wesołych Świąt! Bo nie wiem, czy jeszcze przed Świętami napiszę ;)
<3